Wolves boss Gary O'Neil says he is not "drowning" despite a frantic start to his time at Molineux. O'Neil was only confirmed as Julen Lopetegui's replacement 48 hours before the new Premier League
16 Count 4 Wall Absolute Beginner Line Dance - Gary O'Reilly (IRE) & Maggie Gallagher (UK) - November 2022
6Pus. Żarłacz tygrysi to jeden z najsłynniejszych gatunków rekina na świecie. Wraz ze swoim kuzynem - żarłaczem białym - zawładnął wyobraźnią ludzi od czasu emisji słynnego thrillera. Film Szczęki widziałem latem 1975 r., kiedy wszedł do kin. Miałem 9 lat i do dziś pamiętam wybuch radości na sali, gdy Brody w końcu zabił ogromnego rekina. Filmem byłem zachwycony. W nocy śniło mi się, że rekin wypłynął z naszej muszli klozetowej i gonił mnie korytarzem. Podobnie przeżyli to wszyscy w USA. Uwielbialiśmy Szczęki i nabawiliśmy się paranoi względem rekinów. Ja dorastałem otoczony wodą – dziadkowie mieli dom na wybrzeżu stanu Connecticut – i mimo że po Szczękach nie przestałem pływać, zawsze już towarzyszył mi nieokreślony strach, że w każdej chwili w moją nogę mogą się wbić ostre zęby. Dla mojej młodszej o dwa lata siostry film był tak traumatycznym przeżyciem, że do wody zaczęła wchodzić tylko podczas odpływu. To nic, że w Connecticut od 1900 r. zdarzyły się tylko dwa ugryzienia przez rekiny. Fakty nigdy nie są tak dobitne jak uczucia. Pokonać strach Kiedy więc dostałem zadanie napisania tego artykułu, postanowiłem zrobić coś, czego nigdy robić nie chciałem: popływać wśród rekinów. Stwierdziłem, że wezmę kilka lekcji nurkowania i pojadę na Tiger Beach, miejsce na Bahamach, gdzie można nurkować z żarłaczami tygrysimi, gatunkiem rekina odpowiedzialnym za najwięcej zanotowanych ataków na ludzi, zaraz po żarłaczach białych. Byłoby to moje pierwsze nurkowanie po otrzymaniu certyfikatu, a więc nurkowałbym po raz pierwszy w miejscu innym niż basen albo zalany kamieniołom. Do tego pływałbym bez klatki. Większość osób, które dowiedziały się o moich planach, stwierdziła, że jestem albo bardzo odważny, albo bardzo głupi. A ja chciałem tylko obalić mit. Osoby, które dobrze znają rekiny, najczęściej boją się ich najmniej, a nikt nie zbliża się do tych zwierząt bardziej niż nurkowie. Ci, którzy pracują na Tiger Beach, o tamtejszych żarłaczach tygrysich mówią z czułością. Nadają im imiona i z ożywieniem rozprawiają o ich osobowościach. W ich oczach rekiny te nie są bardziej ludożerne niż psy. (Tak naprawdę są stanowczo mniej ludożerne: w 2015 r. w USA na skutek ataków psów zmarły 34 osoby, a w wyniku ataków rekinów tylko sześć na całym świecie). Ale obalanie mitów to trudne zajęcie, bo rzeczywistość rzadko jest jednoznaczna. Na dzień przed moją wizytą na Tiger Beach z Hawajów przyszła wiadomość o człowieku, którego zaatakował rekin tygrysi. Udało mu się uciec, dopiero kiedy wyrwał zwierzęciu oko. Jego stopy były poszarpane, jedną z nich trzeba było amputować. W tym samym miesiącu na wybrzeżu O‘ahu doszło jeszcze do dwóch ataków. W ostatnich latach na Hawajach ich liczba niepokojąco wzrosła, przez co zlecono tam badania nad szlakami przemieszczania się żarłaczy tygrysich. Nie tylko straszne Trzeba jednak koniecznie podkreślić, że rekiny tygrysie są ważne nie tylko z powodu liczby osób, które zaatakują. Jako drapieżniki na szczycie łańcucha pokarmowego pełnią kluczową rolę w zapewnianiu równowagi w ekosystemach oceanów, ograniczając zachowanie niektórych innych zwierząt, np. żółwi morskich. W tej roli są niezbędne dla zdrowia ekosystemów traw morskich, które zamieszkuje wiele różnych gatunków. Co więcej, w związku ze zmianami klimatycznymi rola żarłaczy tygrysich w ekosystemach oceanów prawdopodobnie stanie się jeszcze większa. Jeśli temperatura Ziemi i jej oceanów nie przestanie wzrastać, niektóre gatunki na tym zyskają, a inne stracą. Rekiny tygrysie zapewne znajdą się wśród zwycięzców. Uwielbiają bowiem ciepłe wody, mogą jeść prawie wszystko i rodzą liczne potomstwo. (Wiele innych gatunków rekinów ma małe mioty, przez co są bardziej narażone na przełowienie). Wszystko razem sprawia, że żarłacz tygrysi to jeden z najbardziej niezłomnych gatunków rekinów. Jest przy tym jednym z największych – dorosła samica może osiągnąć długość ponad 5,5 m i ważyć ponad 570 kg. Większe są tylko żarłacze białe i kilka innych gatunków. Na Tygrysiej Plaży Tiger Beach („plaża tygrysów”) tak właściwie nie jest plażą. To płycizna około 40 km od wyspy Wielka Bahama, gdzie połączenie piasku, wodorostów i raf koralowych zaczęło przyciągać nurków około 10 lat temu. To doskonałe miejsce zarówno dla żarłaczy tygrysich, jak i osób, które chcą je obserwować. Woda ma głębokość od 6 do 14 m i jest krystalicznie czysta. Wystarczy założyć trochę balastu, zejść na dno i już można patrzeć na przepływające obok rekiny. Mimo że nurkowanie w tym miejscu jest technicznie proste, nurkowie zwykle muszą zebrać do tego trochę odwagi. Osoby, które miały nurkować ze mną, miały na koncie setki zejść pod wodę. Podczas dwugodzinnej porannej przeprawy łódką wciąż mi o tym przypominali. (Mówili: „Wow, nie wierzę, że to twoje pierwsze nurkowanie”; „Naprawdę, zupełnie nie wierzę, że to twoje pierwsze nurkowanie”). Rozmowy umilkły, gdy znaleźliśmy się na miejscu i nasi przewodnicy zaczęli wrzucać do wody zakrwawione kawałki ryb. Prawie natychmiast pojawiły się tam dziesiątki żarłaczy karaibskich, większość wielkości 1,5 do 2 m, które kłębiły się, walcząc o mięso. Potem zaczęły przypływać żarłacze żółte, nieco dłuższe i smuklejsze niż karaibskie, aż w końcu Vin zauważył dużą ciemną sylwetkę. „Tygrys!”, krzyknął, pokazując w jego kierunku. Szybko założył sprzęt, wskoczył do wody ze skrzynką makreli i zaczął karmić rekina z dna – częściowo po to, żeby odwrócić jego uwagę od reszty grupy wchodzącej do wody, a częściowo żeby upewnić się, że nie będzie przy nas zbyt głodny. To wszystko było w porządku – komentarze pozostałych nurków, chmara rekinów, moje pierwsze duże zejście pod wodę – póki nie dotknąłem dna i nie stanąłem natychmiast oko w oko z 360-kilogramowym rekinem tygrysim, pierwszym, jakiego widziałem w swoim życiu. Debbie stwierdziła później, że „Sophie” była po prostu ciekawska i przyjazna. „Baaardzo cię polubiła” – powtarzała w kółko. Faktycznie, Sophie poświęciła mi podczas naszego nurkowania bardzo dużo uwagi (naprawdę nie mogłem się od niej opędzić). Ja sam w tej sytuacji nie byłem pewien, czy myślała o mnie jak o kumplu, czy raczej jak o pizzy. Dlatego zachowywałem się jak nadgorliwy ninja, machając moim metrowym plastikowym kijem, którym miałem trzymać rekiny na odległość. Kiedy przez następny tydzień obserwowałem, jak Vin i Debbie zachowują się względem tych zwierząt – karmiąc je rybami, głaszcząc i delikatnie odsuwając, kiedy powinny były się oddalić – łatwo mi było spojrzeć na nie jak na bardzo łagodne stworzenia. Ani razu nie wykonały względem nikogo nagłego albo agresywnego ruchu. Poruszały się powoli i spokojnie, robiły duże okrążenia, po czym ruchem przypominającym lądowanie samolotu podpływały do skrzynki z jedzeniem, a ja w ich obecności czułem się zaskakująco bezpiecznie. Mogę z pełną powagą stwierdzić, że bardziej bałem się podczas jazdy taksówką z lotniska we Freeport. "Nie ma w zwyczaju odgryzania karmiącym rąk" Większość żarłaczy tygrysich na Tiger Beach jest przyzwyczajona do nurków i karmienia i nie ma w zwyczaju odgryzania karmiącym rąk. Nawet te osobniki, które nie są tu regularnymi bywalcami – a zdarzył nam się taki pierwszego dnia – zwykle nie stanowią dla nurków niebezpieczeństwa. Rekiny tygrysie polują z zasadzki, a więc ofiarę łapią dzięki podstępom i zaskoczeniu. Na Tiger Beach nie wiosłujesz ani nie pływasz na oślep po powierzchni, tak jak robi to większość ofiar ataków rekinów. Jesteś na dole, na tym samym poziomie co one i nie wydajesz się im ofiarą – dzięki temu nurkowanie z rekinami paradoksalnie jest w miarę bezpieczne. Ale tylko w miarę. Istnieją nagrania wideo niebezpiecznych sytuacji na Tiger Beach – jedno, w którym żarłacz tygrysi próbuje odgryźć nurkowi głowę, i drugie, w którym zwierzę rzuca się na czyjąś nogę. W 2014 r. doszło do śmiertelnego incydentu, w którym nurek po prostu zniknął i nigdy nie odnaleziono jego ciała. Nawet nasza grupa najadła się trochę strachu, kiedy przypłynął do nas ustniczek, a żarłacze karaibskie i żółte wpadły w szał, goniąc rybę, która wpłynęła między nogi jednego z nurków. (Uczestniczyłem w tym tornadzie, próbując bronić się przed rekinami, które przepływały koło mnie, wpadając czasem na moje nogi, co było dokładnie tak przerażające, jak się wydaje). Wszyscy, łącznie z Debbie, myśleli, że ktoś w tym zamieszaniu zostanie ugryziony, a w okolicy krążyły trzy 450-kilogramowe żarłacze tygrysie, które szybko mogłyby się zainteresować szamoczącym się rannym nurkiem. Mieliśmy w tej sytuacji szczęście i następnego dnia z powrotem byliśmy w wodzie. Jednak tego rodzaju sytuacje przypominają, że rekiny są dzikimi zwierzętami, a Tiger Beach to dzikie miejsce. Dzikie, czyli nieprzewidywalne. Według naukowców, którzy je badają, szczególnie nieprzewidywalne są właśnie rekiny tygrysie. Rozmowa z ekspertem Po wizycie na Tiger Beach poleciałem na O‘ahu, by spotkać się z Carlem Meyerem z Uniwersytetu Hawajskiego i porozmawiać o jego badaniach nad wzrostem ataków żarłaczy tygrysich. Zespół Meyera założył setkom rekinów znaczniki satelitarne i urządzenia telemetrii akustycznej. Mówi, że dopiero zaczynają rozumieć te zwierzęta. Ruch większości gatunków rekinów da się według niego przewidzieć. – W ciągu dnia płyną w jedno miejsce, a nocą w drugie. Ale w przypadku rekinów tygrysich prawie w ogóle takiego zachowania nie obserwowaliśmy. Mogą w danym miejscu pojawić się o dowolnej porze dnia lub nocy i wracać tam codziennie, a mogą też pojawić się jednego dnia i nie wrócić przez lata. Przynajmniej częściowo nieprzewidywalność ta jest spowodowana sposobem polowania tych rekinów, twierdzi Meyer. Jako drapieżniki polujące z zasadzki, zdobywając pożywienie, wykorzystują one sytuację zaskoczenia, a jeśli jesteś przewidywalny, to twoja ofiara się do tego przystosuje. Najlepiej więc pojawić się w danej okolicy niespodziewanie i nie zostawać tam na długo. Dlaczego ataki na hawajach nasiliły się w ostatnich latach? Meyer nie potrafi powiedzieć. Ich liczba skoczyła z mniej niż czterech na rok w latach 2000–2011 do prawie 10 na rok w latach 2012–2015. Spodziewa się jednak, że w dłuższej perspektywie częstotliwość ataków może wzrastać wraz ze zwiększaniem się liczby osób pojawiających się w hawajskich wodach. Z kolei nasilanie się ataków jesienią tłumaczy on faktem, że właśnie wtedy żarłacze tygrysie przypływają w okolice głównych wysp, żeby rodzić potomstwo. Samice tego gatunku w czasie owulacji zużywają bardzo dużo energii. Ich jaja są „ogromne” – mają rozmiar piłki baseballowej, a bywa, że w jednym miocie rodzi się nawet 80 młodych. Może to oznaczać – chociaż, jak podkreśla Meyer, to „zupełnie niesprawdzona hipoteza” – że ciężarne rekiny docierają do wysp głodne. To zaś sprawia, że w kwestii jedzenia są jeszcze bardziej niewybredne niż zwykle. Ale jesienny wzrost liczby ataków, zauważany przez rdzennych mieszkańców Hawajów od pokoleń (surferzy mówią na to „czerwony październik”), może też wynikać z faktu, że o tej porze roku wokół wysp jest po prostu więcej rekinów. A może chodzi o żółwie? Poza rosnącą liczbą ludzi zamieszkujących Hawaje kolejnym czynnikiem może być też wzrost populacji żółwi morskich. Żółwie zielone w roku 1978, po dziesiątkach lat ich wyzyskiwania, zostały objęte ochroną federalną. Od tego czasu ich liczba rośnie. Teraz powszechnie występują na wybrzeżach wysp hawajskich, a dla żarłaczy stanowią dobrze znane pożywienie. Te dwa gatunki mają długą wspólną historię. Sięga ona czasów dinozaurów, a dowody ze skamielin sugerują, że mogły rozwijać się razem. Żarłacze tygrysie dzięki szerokim szczękom i ciężkim zagiętym zębom, przypominającym stare otwieracze do puszek, są w stanie rozgnieść i rozciąć skorupę dorosłego żółwia tak jak mało który gatunek rekina. Ich silna budowa może być powodem, dla którego rekiny tygrysie są znane z niewybrednych nawyków żywieniowych. W ich żołądkach znajdowano opony, tablice rejestracyjne, puszki po farbie, zwierzęta hodowlane, niewybuchy oraz zbroję, co dowodzi, że wgryzą się one prawie we wszystko (i, jak się wydaje, nieszczególnie im to szkodzi). Tak więc jeśli w wodzie jest i więcej żółwi, i więcej ludzi, to może to skutkować większą liczbą ugryzień. Tu jednak nasza historia wychodzi poza opowieść o tym, że rekin ugryzł mężczyznę, bo relacja między żarłaczami tygrysimi a żółwiami morskimi może mieć istotne konsekwencje dla zdrowia ekosystemów oceanów na całym świecie. W odległym zakątku zachodniego wybrzeża Australii, w miejscu zwanym Zatoką Rekina, zespół badawczy pod kierownictwem Mike’a Heithausa z Międzynarodowego Uniwersytetu Florydy udokumentował, w jaki sposób żarłacze tygrysie zapobiegają nadmiernemu wyjadaniu przez żółwie morskie i diugonie (krowy morskie) traw morskich, które zakotwiczają tamtejszy ekosystem. Naukowcy odkryli, że nie chodzi tu tylko o zjadanie zwierząt. Sama obecność rekinów zmienia zachowanie żółwi i diugoni – drapieżniki wytwarzają „krajobraz strachu”, który zmusza je do bardziej rozważnego jedzenia, by uniknąć ryzyka bycia zjedzonym. Oznacza to, że ochrona zwierząt takich jak żółwie morskie bez jednoczesnej ochrony drapieżników, które zapanują nad ich populacją, może doprowadzić do niszczenia ekosystemów oceanów. – Wygląda na to, że w miejscach, gdzie populacje rekinów spadły, a populacje żółwi chroniono – jak na Bermudach – nastąpiły straty jeśli chodzi o trawy morskie – mówi Heithaus. Na Bahamach, gdzie w 1993 r. zakazano połowów z użyciem sznurów haczykowych, ekosystem wodny jest relatywnie zdrowy. Jednak sąsiadujący z nimi zachodni Atlantyk, w tym Bermudy, ma dużo słabszą ochronę rekinów i wydaje się, że ponosi tego konsekwencje. Neil Hammerschlag, ekolog morski z Uniwersytetu Miami, który bada rekiny tygrysie w zachodnich wodach Atlantyku, mówi, że żyjące tam żółwie morskie nie reagują na żarłacze tygrysie w taki sam sposób, jak te w Zatoce Rekina. Możliwe, że jest to spowodowane i tak zmniejszoną populacją tego gatunku rekina w Atlantyku. – Pracuję zarówno na Florydzie, jak i na Bahamach i mogę powiedzieć, że to kompletnie różne miejsca. Zauważyliśmy ogromne różnice w rozmiarze i liczbie rekinów. Na Bahamach radzimy sobie dobrze, ale na wybrzeżu Florydy prawie nigdy nie udaje nam się ich złapać. A miejsca te dzieli tylko 80 km. Floryda zabroniła zabijania żarłaczy tygrysich w swoich wodach w 2012 r., ale żaden inny stan na wschodnim wybrzeżu USA nie poszedł w jej ślady. Mit filmowego zabójcy "Szczęki" nie są odpowiedzialne za większość zagrożeń, jakie czyhają na żarłacze tygrysie – czyli zabudowę wybrzeży, zanieczyszczenie wód, połowy z użyciem sznurów haczykowych czy popularność zupy z płetwy rekina – ale film ten stworzył zadziwiająco trwałe nastawienie kulturowe do tych zwierząt. Po Szczękach ludzie dostali paranoi na punkcie rekinów. Co więcej, stali się wobec nich bezduszni i mściwi. W latach 70. i 80. zawody w polowaniu na rekiny wyrosły na wschodnim wybrzeżu USA jak grzyby po deszczu, a dziesiątki z nich są organizowane do dziś. Świętem jest podczas nich pokaz rekinów potworów wiszących w porcie. Zeszłego lata poszedłem na jedne z takich zawodów. W mojej pamięci najbardziej utrwalił się obraz kobiety z synkiem wskazującej palcem ostronosa z rozwartą do zdjęcia zakrwawioną szczęką, mówiącej, jakby chciała, żeby chłopiec za nią powtórzył: Ale straaaszne! To prawda, rekiny potrafią być straszne. Ale spędziłem kilka dni na wyspie Kaua‘i z Mikiem Cootsem, fotografem, który w 1997 r., kiedy miał 18 lat, stracił przez żarłacza tygrysiego pół prawej nogi, płynąc na desce surfingowej. Szybko wrócił do wody i dziś mówi, że podczas surfowania prawie nigdy nie myśli o rekinach. – Hawajska kultura to kultura oceanu. Ludzie spędzają tu czas w wodzie jeszcze w pieluchach. Aż tak się rekinów nie boją – powiedział mi. Aby to sprawdzić, podszedłem do chłopców bawiących się przed jego domem i zapytałem, czy boją się rekinów. Odpowiedzieli „nie” takim tonem, jakby to było najgłupsze pytanie, jakie kiedykolwiek słyszeli. Tekst: Glenn Hodges
Temat: gry o rekinach Poniżej znajdziesz najnowsze informacje na temat gry o rekinach. Wszystkie dostępne materiały o gry o rekinach uszeregowane zostały od najnowszych do najstarszych. Jeżeli chciesz wiedzieć więcej w temacie gry o rekinach, wybierz jeden z artykułów: Cherrypick Games zapowiada nowe gry! Warszawskie studio Cherrypick Games, to prawdziwy unikat na polskiej scenie producentów gier indie, na której działa w sumie ponad 200 firm. Nie dość, że jako jedyna w tej branży od momentu powstania, była i jest rentowna, to po zaledwie 3 latach funkcjonowania, spotyka się z niespotykaną w tej branży przychylnością inwestorów. Zarząd firmy poinformował właśnie o zakończonej olbrzymim sukcesem ofercie publicznej, z której...
Filmy "Rekiny 3D" i "Na pomoc rekinom" przyczynią się do lepszego poznania "lwów i tygrysów oceanu" Naczelny łowca oceanu pruje przez morze w nieustraszonym poszukiwaniu swojej ofiary. Stoi na końcu łańcucha pokarmowego, nie może mu więc zagrozić przedstawiciel jakiegokolwiek innego gatunku. Z przebiegłą i bezlitosną siłą namierza zdobycz, która w nikłym stopniu może mu stawić opór. Kieruje nim tylko jedno pragnienie: zabić. Ten drapieżca to nie tylko, jak zwykle się uważa, żarłacz biały lub inny rekin. W rzeczywistości rekiny również stają się ofiarami. Prawdziwym drapieżcą pozostaje Człowiek. Na całym świecie ludzie stopniowo wybijają coraz bardziej zagrożone populacje rekinów. Te majestatyczne i prastare zwierzęta to "lwy i tygrysy oceanu" i podobnie jak ich lądowi bracia są dziesiątkowane i doprowadzane do zagłady w tragicznie bezmyślny i marnotrawny sposób. Każdego roku człowiek zabija od 100 do 200 milionów rekinów, często jedynie dla ich płetw, wykorzystywanych do przyrządzania zupy - przysmaku szczególnie w kuchni azjatyckiej. Ważące często ponad 140 kg rekiny wciąga się na kutry, odziera z płetw, a następnie krwawiące wyrzuca z powrotem do morza, skazując na nieuchronną śmierć. Te potworne połowy przeczą zasadom zdrowego rozsądku. Opinia publiczna na całym świecie powinna wyrazić swoje oburzenie w obliczu tak makabrycznych praktyk i wyniszczania ważnego ogniwa w łańcuchu podwodnego ekosystemu. Dlaczego ta rzeź wzbudza tak małe zainteresowanie? Wszystko jest kwestią podejścia. Rekiny przedstawia się fałszywie jako okrutne, pożerające ludzi krwiożercze bestie. Od wejścia na ekrany w 1975 r. pierwszej części "Szczęk" i ich kolejnych sequeli, aż po film "Ocean strachu" z 2004 r. branża filmowa i media, powielając obraz "szalonego, żarłocznego potwora", bezmyślnie uczestniczą w dokonującej się na naszych oczach zbrodni przeciw środowisku naturalnemu. Na swoje nieszczęście rekiny nie są miłymi istotami. To nie są misie koala, orangutany czy tygrysiątka. Nie opłakujemy ich śmierci. Wprost przeciwnie, często ich koniec przyjmujemy z zadowoleniem. Nie rozumiemy ich, pozostajemy pod wpływem mylnych wyobrażeń. Tymczasem wydajna branża śmierci, za naszym przyzwoleniem, systematycznie zabija rekiny wyłącznie ze względu na niektóre partie ich ciała. Stąd pomysł na film "Rekiny 3D", wyprodukowany przez 3D Entertainment LTD., wyświetlany obecnie w kinach IMAX na całym świecie oraz na film telewizyjny "Na pomoc rekinom", będący częścią serii Open Futures Society, której emisja rozpoczyna się w PBS w 2006 r. Pragniemy rozwiać fałszywe wyobrażenia i sprostować nieprawdziwe informacje, które sprawiły, że obecnie rekiny są przedmiotem ludzkiej nienawiści. Nasze przesłanie jest czytelne. To rekiny powinny bardziej bać się człowieka, niż człowiek rekinów. Jeżeli nie uda nam się powstrzymać ich rzezi, nieodwracalnie utracimy jeden z najwspanialszych gatunków żyjących na Ziemi. Rekiny przemierzają wody naszej planety od ponad 400 milionów lat. Odnotowano około 400 gatunków rekinów, z których jedynie 68 jest uważane za potencjalnie niebezpieczne. Jedynie w przypadku czterech, czy pięciu gatunków dochodzi do wypadków, których ofiarą pada człowiek. Zgodnie ze swoim instynktem rekiny nie uważają człowieka za swój pokarm. Większość ataków to przypadki "błędu identyfikacyjnego". Rekiny są przekonane, że właśnie pożerają nie człowieka ale ryby, lwy morskie, foki i inne ssaki morskie. Każdego roku odnotowuje się około 100 "ataków" rekinów na człowieka. Jedynie około 12 z nich kończy się śmiertelnie. Tak naprawdę więcej ludzi umiera z powodu użądlenia przez pszczoły niż bliskiego spotkania z rekinem. Z kolei człowiek zabija rocznie 100 milionów rekinów; około 11 tysięcy co godzinę każdego dnia. To działanie niszczycielskie. Ponad 120 gatunków rekinów uznaje się obecnie za zagrożone lub ginące. Pociąga to za sobą istotne konsekwencje. Rekiny, pełniąc funkcję drapieżnika stojącego na końcu w łańcuchu pokarmowym, odgrywają ważną rolę w utrzymywaniu równowagi ekosystemu oceanów. Istotny spadek ich populacji ma wpływ na inne gatunki. Badania wyraźnie pokazały, że w związku ze zmniejszeniem się liczby rekinów spadły również zasoby niektórych gatunków ryb. Liczba osobników niektórych gatunków rekinów spadła w ciągu ostatnich dziesięciu lat aż o 80%, a w ciągu kolejnych dziesięciu lat grozi im całkowite wyginięcie. Od 1986 r. na północno-zachodnich obszarach Atlantyku liczba rekinów młotów zmniejszyła się o 89%, żarłaczy białych o 79%, a rekinów tygrysich o 65%. Z wyjątkiem jednego gatunku liczba przedstawicieli wszystkich odnotowanych gatunków rekinów spadła na przestrzeni ostatnich 8-15 lat o ponad 50%. Gwałtowne zmniejszanie się liczby rekinów dotyczy szczególnie niektórych populacji; np. żyjące w wodach Zatoki Meksykańskiej żarłacze białopłetwe zostały prawie w 99% wytrzebione przez człowieka. Bez ochrony i pomocy z naszej strony rekiny tej rzezi nie przeżyją. Ich przyrost naturalny jest bardzo wolny, późno osiągają wiek dorosły, wolno się rozmnażają, okres dojrzewania zarodka trwa bardzo długo (nawet do 22 miesięcy). Ich populacja nie jest w stanie odbudować się w takim tempie, w jakim człowiek ją unicestwia. Wiele rekinów jest odławianych przypadkowo, zaplątując się w sieci rybackie lub w wyniku połowów głębinowych. Głównym ich wrogiem jest jednak pozyskiwanie płetw dla zaspokojenia nienasyconego apetytu, szczególnie wśród Azjatów, na zupę z płetwy rekina, za której porcję płaci się nawet do 100 dolarów. Jak na ironię płetwy niektórych rekinów zawierają toksyczną rtęć, która może być szkodliwa dla człowieka. Singapur i Hong Kong to ciągle najwięksi importerzy indonezyjskich płetw rekina, głównego składnika omawianej potrawy. W okresie od 1996 do 2002 r. Indonezja tylko do Singapuru wyeksportowała 1 595 kilogramów suszonych płetw. Problem dotyczy również obszarów rozciągających się od Chin po Amerykę Łacińską, Afrykę i Stany Zjednoczone. W 1993 r. Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz połowów rekinów na Atlantyku. Wówczas zaczęto je masowo odławiać na Pacyfiku. W Honolulu, w 1991 r. odłowiono 2 289 rekinów. W 1998 r. liczba ta wzrosła do 60 857 (wzrost o 2 500%). W 99% przypadków połowy miały służyć jedynie pozyskaniu płetw. W 2002 r. Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz pozyskiwania płetw rekina na wodach federalnych i zakazały amerykańskim statkom na całym świecie oraz statkom pod banderami innych państw, przebywającym na wodach federalnych, posiadania płetw rekina, o ile na pokładzie nie znajdował się cały korpus zwierzęcia. I dla rekinów pojawiły się jednak pierwsze promyki nadziei. Zakaz pozyskiwania płetw wprowadzono do tej pory w RPA, Brazylii, na Kostaryce, w Kanadzie, Namibii, Ekwadorze, Palau, Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, w większości stanów i terytoriów Australii. W odpowiedzi na płynące z całego świata dramatyczne apele, w listopadzie 2004 Międzynarodowa Komisja Ochrony Ryb Tuńczykowatych na Atlantyku (ICCAT) uchwaliła pierwszy, obejmujący 60 państw, międzynarodowy zakaz pozyskiwania płetw na wodach Oceanu Atlantyckiego. Egzekwowanie zakazu pozyskiwania płetw rekina nie będzie łatwe zwłaszcza, że samo przedsięwzięcie jest bardzo dochodowe. Za pojedynczy płat płetwy można uzyskać nawet 6000 dolarów. W 2002 r. przedstawiciele władz wkroczyli na pokład statku pod banderą Honolulu - King Diamond II pływającego 350 mil na południowy wschód od Acapulco, gdzie odkryli 32 tony płetw rekinów, co uznaje się za największy przejęty nielegalny ładunek płetw w historii USA. Ładunek płynął do Gwatemali i miał być przeznaczony na sprzedaż do Hong Kongu. Pomocne okazują się zdobycze współczesnej techniki. Zespół badaczy z Florydy opracował test genetyczny, który ma pomagać ekspertom ochrony środowiska w zwalczaniu nielegalnego handlu płetwami rekinów. Ze znajdujących się na pokładach statków koszy lub doków można pobrać resztki mięsa i sprawdzić, czy pochodzą one od chronionych gatunków rekinów. Za złamanie przepisów przewidziano wysokie grzywny. Dzięki nowemu testowi DNA można obecnie zidentyfikować mięso żarłacza białego, chronionego na podstawie Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem. Na dużych obszarach oceanów ochrona rekinów nadal nie jest wystarczająca, a ich populacja nadal gwałtownie spada. Jak twierdzi Steven Galster, Dyrektor Regionalny ds. Azji w organizacji Wild Aid, zabijanie rekinów skończy się jedynie wówczas, gdy spadnie na nie popyt. "Jeszcze nie wygraliśmy", powiedział ostatnio. "Prawdziwe zwycięstwo ogłosimy wtedy, gdy restauracje serwujące płetwy rekina przestaną istnieć." Ostatecznie rekiny ocalić może jedynie uwrażliwienie opinii publicznej i odpowiednia edukacja w tej dziedzinie. Organizacja Wild Aid zorganizowała taką kampanię w Tajlandii, gdzie udało jej się wygrać procesy wytoczone przez handlarzy i restauratorów oferujących płetwy rekina, którzy chcieli powstrzymać organizację przed upublicznieniem brutalnych rzezi rekinów. Przeprowadzone niedawno w Tajlandii badania pokazują, że poczyniono pewne postępy. 32% respondentów zapewniło, że nigdy więcej nie zamówi zupy z płetwy rekina. Ale to tylko jedna wygrana bitwa w bardzo długiej wojnie. Rozrastająca się chińska klasa średnia to około 250 milionów Chińczyków więcej niż przed 10 laty, którzy mogą sobie pozwolić na ten rarytas. Wiele chińskich znakomitości, Ang Lee, reżyser filmu "Przyczajony tygrys, ukryty smok", wzięło udział w publicznej kampanii, której celem jest zwalczanie kulturowej akceptacji dla tej barbarzyńskiej praktyki. Potrzeba jeszcze wiele wysiłku, by zniszczyć fałszywe przekonania i by pokazać, że rekiny to jeden z najbardziej pożytecznych gatunków na Ziemi. Czas nagli. Musimy wynagrodzić straty wyrządzone tym niezwykłym stworzeniom. Przekazujemy przesłanie poprzez filmy "Rekiny 3D" i "Na pomoc rekinom", łącząc obrazy prawdziwej historii i rzeczywistego życia rekinów z obrazami tych, którzy się ich obawiają. Mamy nadzieję, że dotrzemy z nim do milionów ludzi, którzy zamiast zafałszowanej bestii zobaczą w rekinach prawdziwe piękno. Jean-Michel Cousteau, Ocean Futures Society
Czy jesteś Szczęki fanatykiem lub po prostu chcesz żyć co tydzień tak jak jest Tydzień rekinów, będziesz chciał przeczytać te fascynujące fakty dotyczące rekinów, zaczerpnięte z an epizod programu The List Show na YouTube. 1. Istnieje ponad 500 rodzajów rekinów. Ich rozmiary wahają się od 8 cali do 40 stóp długości. 2. Rekin wycinający ciasteczka rośnie do 22 cali. ten rekin foremka do ciastek używa ust przypominających przyssawkę, aby przyczepić się do zdobyczy. Gdy już mocno się tam utknie, rekin obraca swoim ciałem, używając dolnego rzędu ząbkowanych zębów, aby wyjąć kawałek mięsa w kształcie stożka. Zazwyczaj foremki do ciastek żywią się znacznie większymi od nich stworzeniami morskimi, ale ugryzły też kilku ludzi… i wiadomo, że zostawiają ślad również na łodziach podwodnych. 3. Powieść Petera Benchleya z 1974 r. Szczęki został zainspirowany przez rybaka, który w 1964 roku złowił 4500-funtowego behemota w Montauk. Powieść nie zawsze miała się nazywać Szczęki: Alternatywne tytuły to „Cisza w wodzie”, „Cisza z głębin”, „Wzlot Lewiatana” i „Szczęki śmierci”. 4. Peter Benchley został później obrońcą rekinów. Użył swojego pióra, by uporać się z błędnymi wyobrażeniami na temat ryby. W 2006 roku powiedział: „Dzisiaj nigdy nie mógłbym napisać tej książki. Rekiny nie atakują ludzi i na pewno nie chowają urazy”. Ciekawostka: Benchley pojawia się w filmie Stevena Spielberga z 1975 roku, adaptacji jego powieści. Gra reportera wiadomości telewizyjnych. 5. Ataki rekinów są bardzo rzadkie. W 2018 roku miało miejsce 66 potwierdzonych niesprowokowanych ataków. W Ameryce ryzyko śmierci z powodu ataku rekina wynosi 1 na 3 748 067. Bardziej prawdopodobne jest, że zginiesz od fajerwerków, wypadku kolejowego lub MRSA – tej odpornej na antybiotyki bakterii – niż przez rekiny. Na całym świecie ryzyko jest jeszcze mniejsze. 6. Rekiny istnieją już od jakiegoś czasu. Dzięki skamieniałościom wiemy, że pływają po morzach od co najmniej 400 milionów lat. 7. Niektóre gatunki rekinów mogą być bardzo stare. Naukowcy w 2016 roku zastosowali datowanie radiowęglowe na oczach 28 Rekiny grenlandzkie i ustalił, że jedna kobieta mogła mieć około 400 lat. 8. Mięso rekina grenlandzkiego to przysmak na Islandii zwany hákarl. Świeże mięso rekina jest toksyczne, więc musi przejść proces fermentacji, który polega na zakopywaniu ciała rekina w piasku pod skałami na sześć do 12 tygodni. Mięso jest następnie krojone i wieszane do wyschnięcia. Gotowy produkt ma silny zapach amoniaku. Anthony Bourdain nazwał to „najgorszą, najbardziej obrzydliwą i okropnie smakującą rzeczą”, jaką kiedykolwiek jadł. 9. Żarłacze białe mają reputację ludożerców, ale znacznie bardziej interesują je foki i lwy morskie. Wspaniałe białka Według badań mają od 40 do 55% dokładność w łapaniu ofiary z fok. Proces polowania często obejmuje również całkowite wychodzenie rekinów z wody, co nazywa się wyłomem. 10. Wspaniałe białka są szybkie. Mogą pływać z prędkością 35 mil na godzinę na krótkie serie. 11. Wielu badaczy rekinów uważa, że stara opowieść o „wielkich białych atakujących ludzi, ponieważ myślą, że jesteśmy fokami” jest mitem. Ataki żarłacza białego na ludzi są znacznie mniej okrutne niż sposób, w jaki rekiny atakują zdobycz, taką jak foki i morze lwy — jedno z badań wykazało, że w 76 procentach ataków na internautów siła ta nie byłaby ogłuszona płetwonogi. W większości przypadków prawdopodobnie są po prostu ciekawi, choć wciąż potencjalnie śmiertelni. Jeden z ekspertów powiedział Discovery, że jeśli zobaczysz rekina, najbezpieczniej jest zachować spokój i spróbować powoli i spokojnie wrócić do bezpieczeństwa. 12. Żarłacze białe zazwyczaj nie występują w akwariach – choć nie z powodu braku prób. Od lat 70. XX wieku pracownicy akwariów, którzy próbowali trzymać rekiny w niewoli, mieli w zasadzie to samo tragiczne doświadczenie: znalezienie uwięzionego żarłacza białego chorego, a następnie martwego, w ciągu kilku minut tydzień. W zagrodach rekiny nie mogą pływać z dużą prędkością ani na odległość, na którą powinny, więc wpadają na szybę i doznają obrażeń lub po prostu przestają pływać i umierają. Młodsze rekiny radziły sobie lepiej: Akwarium w Monterey Bay było w stanie utrzymać młodą żarłacz białą przez 198 dni, ale wypuściło ją, gdy zaczęła ścigać inne rekiny. 13. Rekiny tygrysie i rekiny piaskowe to nie to samo. Innym rekinem, którego prawdopodobnie nie zobaczysz w niewoli w dzisiejszych czasach, jest żarłacz tygrysi—nie mylić z rekin tygrysi piaskowy, czyli zupełnie inny gatunek występujący w akwariach na całym świecie. 14. Samice rekinów tygrysich mają wiele, wiele szczeniąt. Po 13–16 miesiącach ciąży samica może urodzić od 10 do 82 małych dzieci rekinów. Średnia wynosi około 30. 15. Nie jest niczym niezwykłym, że samica rekina rodzi swoje szczenięta w miejscu, w którym sama się urodziła. Jedno z badań, które rozpoczęło się w 1995 r. i zakończyło w 2012 r., wykazało, że tak jest w przypadku rekinów cytrynowych na Bahamach. 16. Samice mako rekina trzymają się z dala od samców mako. W badaniach, które trwały cztery miesiące, biolog i jego zespół zarejestrowali 264 mężczyzn i 132 kobiety rekiny mako w rejonie Wyspy Wielkanocnej. Odkryli, że istnieje wyraźny podział między miejscem zamieszkania mężczyzn a kobietami. Byli zdziwieni, dlaczego. Jeden z nich sugerował, że może to mieć związek z faktem, że samce często gryzą swojego zamierzonego partnera, więc może samice próbowały uniknąć tej całej sytuacji. Ciekawostka: Gryzienie jest często częścią kopulacji rekina, ponieważ samce muszą się czegoś przyczepić. 17. Nie tylko biolodzy zainteresowali się rekinami. W 2002 roku programista Jason Holmberg wybrał się na wakacje na nurkowanie i zauważył rzadkie Rekin wielorybi. Chciał, aby rekiny cętkowane były mniej tajemnicze, więc nawiązał współpracę z astrofizykiem i biologiem morskim. Byli w stanie dostosować algorytm, który został stworzony dla programu Kosmicznego Teleskopu Hubble'a i użyć go do rozpoczęcia identyfikacji rekinów. Algorytm był początkowo przeznaczony do mapowania gwiazd, więc miał sens jako algorytm mapowania miejsc rekinów. Od tego czasu stworzyli bazę danych zawierającą 32 000 zdjęć rekinów wielorybich. Baza danych pomogła im śledzić lokalizacje zwierząt, co oznacza, że mogą dowiedzieć się więcej o stylu życia rekinów wielorybich. 18. Kształt głów rekinów młotów może pomóc w polowaniu. Rekiny są w stanie wyczuć pola elektryczne w wodzie, co pozwala im określić, czy znajdują się w pobliżu ofiary. Jeden teoria czy to rekiny młoty mają więcej tych narządów zmysłów w głowach, dzięki czemu mogą lepiej znajdować zdobycz. Ich oczy są tak daleko od siebie również pomaga - mają lepsze widzenie obuoczne. 19. Zarodki rekinów potrafią wyczuć drapieżniki. Oprócz wykorzystywania pól elektrycznych do wykrywania zdobyczy, rekiny wykorzystują je również do wykrywania drapieżników. Nawet embriony rekina mają tę zdolność. W badaniu opublikowanym w 2013 roku grupa badająca zarodki rekinów bambusowych z brązowymi paskami odkryła, że gdy embriony znajdą się w polu elektrycznym drapieżnika, ich skrzela przestaną się poruszać. 20. Rekiny czasami lubią odpoczywać w grupach. Rekiny pielęgniarskie i żarłacze białopłetwe gromadzą się w grupach od 2 do 40 osób, zwykle w bezpiecznym miejscu, takim jak szczelina, często po prostu drzemiąc. 21. Rekin olbrzymi wygląda bardzo dziwnie, gdy się rozkłada. Szybko traci części żuchwy i ogona. Więc nie jest to niczym niezwykłym dla osób, które zauważają rozkład rekin olbrzymi na brzegu, by uwierzyć, że znaleźli potwora morskiego. Stało się to w 1970 roku w Massachusetts. 22. Rekin tygrysi zwymiotował kiedyś dowody morderstwa. W latach 30. XX wieku rekin tygrysi w Coogee Aquarium w Australii zwymiotował ludzką ręką, co jest dowodem, który stał się częścią procesu o morderstwo. Dzięki tatuażowi na ramieniu zidentyfikowano osobę, do której należał, James Smith. Okazało się, że zaginął – a rekin nie odgryzł ręki, odcięto ją nożem. Był podejrzany, Patrick Brady i mężczyzna, który chciał zeznawać, że Brady był odpowiedzialny. Ale ten świadek został zastrzelony przed procesem. Prawnik Brady'ego twierdził, że do zabójstwa potrzebne jest ciało, a jedyne, co mają, to ramię. Brady wyszedł na wolność. Rekin niestety zmarł. 23. Rekin gobliński je, używając „karmienia procy”. Osiedle głębinowe rekin gobliński ma szczękę, która wystrzeliwuje na zewnątrz, aby złapać zdobycz, co naukowcy nazwali „karmieniem z procy”, więc nic dziwnego, że często porównuje się je do potworów. Rekin gobliński może rozwinąć szczękę z prędkością 10,1 stopy na sekundę – mniej więcej dwa razy szybciej niż piesi w Nowym Jorku. 24. Rekin gobliński nosi imię japońskiego demona. Japońscy rybacy nazwali rekiny tengu-zame. Tengu to demon z długim nosem, który czasem kradnie dzieci. I zame oznacza „rekin”. W ten sposób otrzymaliśmy nasze angielskie tłumaczenie: goblin shark. 25. Nie wszystkie rekiny są dzikimi mięsożercami. Od dawna zaobserwowano, że rekin małżowiny zjada trawę morską — do 62,1 procent masy zawartej w jelitach. Do niedawna nie było jasne, czy go trawią. Jednak w 2018 roku potwierdzono, że tak naprawdę są, dzięki analizie stabilnych izotopów, co czyni je pierwszym znanym wszystkożernym rekinem. 26. Istnieje wiele rodzajów rekinów lampionowych, w tym rekin karłowaty, który nie osiąga więcej niż 8 cali. Te rekiny mają świecące brzuchy i płetwy. Dlatego uważa się, że gdy pod nimi pływa drapieżnik, drapieżnik nie rozróżnia rekina od światła wpadającego do oceanu ze słońca. 27. Nie wszystkie rekiny są wyłącznie mieszkańcami oceanu. Rekiny byka są niezwykłe, ponieważ tolerują świeżą wodę. Większość rekinów musi przebywać w słonej wodzie, ponieważ to jest to, z czym mogą sobie poradzić ich ciała – włóż je do słodkiej wody, a stracą za dużo soli. Ale rekiny byka są w stanie lepiej zatrzymywać sól w swoich ciałach, dzięki czemu mogą podróżować w słodkiej wodzie. I faktycznie, w 1937 roku jednego złapano w Alton w stanie Illinois, 1000 mil w górę rzeki Missisipi od Zatoki Meksykańskiej, gdzie zwykle nie spodziewał się spotkać rekina. 28. Rekiny megalodonowe były ogromne – miały około 50 stóp długości. Istnieją jednak teorie, że marny żarłacz biały, którego rozmiar jest o połowę mniejszy, mógł spowodować ich wyginięcie. Wcześniej sądzono, że megalodony wyginął około 2,6 miliona lat temu, ale kiedy grupa paleontologów i geologów przeszła przez skamieniałości i danych, ustalili to na 3,6 miliona lat temu – a tak się złożyło, że był to czas, w którym żarłacze białe był wyłaniające się. Prawdopodobnie byli w stanie zmierzyć się łeb w łeb z młodszymi megalodonami i prześcignąć je o jedzenie. 29. Zęby rekina megalodona mogą mieć około 7 cali długości. W rzeczywistości możesz chcieć ich szukać. W 2018 roku para znalazła skamieniały ząb megalodona na plaży w Karolinie Północnej. 30. Amerykański prezydent miał ząb megalodona. Thomas Jefferson uwielbiał skamieniałości, a nawet trzymał je na wystawie przy wejściu do Monticello. Dziś jego ząb megalodona znajduje się w Akademii Nauk Przyrodniczych w Filadelfii. Oczywiście podpisał. 31. Piosenka „Baby Shark” była śpiewana przez dzieci na obozach. Przed wersją Pinkfong „Mały rekin” stał się jednym z najczęściej oglądanych filmów na YouTube wszechczasów, była to powszechna piosenka do śpiewania przez dzieci na obozach. Ale kiedy Johnny Only zamienił to w bop, że wszyscy utknęliśmy dzisiaj w naszych głowach, zmienił kilka rzeczy. W oryginalnym tekście rekiny atakują ludzi, a nawet ich zabijają. Peter Benchley by tego nie pochwalił.
Zestaw 10 klasycznych gier typu chińczyk, okręty czy typu pac-man dla każdego, które mogą przyciągnąć zarówno starszych jak i młodszych graczy. Towarzyskie Gry Tygryska Premiera PC 5lipca2000 Gry Tygryska to zestaw 10 klasycznych gier typu chińczyk, okręty czy typu pac-man dla każdego, które mogą przyciągnąć zarówno starszych jak i młodszych graczy. Młodsi będą mogli zabawić się przy grach typu żabka, wąż, reversi, memo - 2 wersje, damka i labirynt. Dla najmłodszych producent przygotował obrazki do kolorowania. Centralną postacią jest oczywiście Tygrysek, który nas oprowadzi po świecie gier. W niektórych grach trzeba logicznie myśleć, w innych dobrze zapamiętywać, w kolejnych ćwiczyć spostrzegawczość, a w jeszcze innych – wystarczy trochę szczęścia. Brak instalatora maksymalnie wszystko upraszcza. gdyż Gry Tygryska działają bezpośrednio z płyty CD-ROM. Tryb gry: single player Nośnik: 1 CD Ocena użytkowników: 5,9 / 10 na podstawie 106 głosów czytelników. Gry Tygryska cena w dniu premiery: 49 PLN Wymagania wiekowe Gry Tygryska: Odpowiednia dla każdego wieku. PC Windows Zalecane: Pentium 166 MHz 16 MB RAM
gry o rekinach tygrysich